piątek, 3 listopada 2017

w urzędzie sytuacja.

Stoję w kolejce na poczcie. I taki spokój osobliwy czuję, kiedy wąsaty pan zaciekle kłóci się z panią w okienku, że przelew, który przecież wykonał prawidłowo i to przecież właśnie w tym okienku - u tej pani lub koleżanki, obojętnie - trafił do nieprawidłowej osoby. I to nie wiadomo, do której właściwie.


I taką niecierpliwość czuć zaczynam bo kolejka nadal taka długa...


Cholera lżej mi, że to opisałem.