sobota, 19 sierpnia 2017

"...w latach 90 pokochałem muzykę..."

Nie uwierzysz, ale znowu piszę z balkonu. Spaliłem przed chwilą ostatniego ruskiego fjesta i podczas palenia właśnie przyszedł mi do głowy pomysł. Właściwie jedynie jest to myśl. Posłuchaj...
Siedziałem zaciągawszy się szmuglowanym tytoniem i słuchałem Dilated Peoples z głośnika smartfonu, trzymając go przy uchu. Wiesz... tak, żebym nie musiał ustawiać wysokiej głośności - bo trochę wiocha tak słuchać nie...?
(sorry, ale akurat na prawdę nie mam możliwości wpięcia słuchawek)
I wiesz... Pomyślałem sobie, że jestem jak ten murzyn ("negro" - przepraszam, to nie rasistowskie. piszę tak tylko dla precyzyjnego oddania mojej myśli) z nowojorskiego getta, co trzymał radio na ramieniu... Tak jakoś jak w tym klipie z lat 90, nadawanym kiedyś na MTV. Teraz nie mam MTV. Mam jakąś kablówkę.
Ale nieźle się wczułem nie?

wtorek, 8 sierpnia 2017

raczej bez tematu.

Poza balkonem to chyba już nie piszę. Bo znowu na balkonie mnie i moją świadomość zaskoczyły myśli, które mogę spisać. Te podrobione Marlboro... (dzięki R. ! ) przy kilku ostatnich zaciągnięciach się zaskoczyły mnie smakiem jakie nadały mojemu życiu. Naprawdę. Aż musiałem o tym napisać. Chyba mamy tu do czynienia z przypadkiem typowo narkomańskim, tzn. przy całej pustości jestestwa - "głupi jaś marek" - znalazł coś do napisania... napisał o odurzeniu się...

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

" mamo , ja wariat "

Z okazji pełni Księżyca chciałbym wszystkim Wam życzyć, aby Wasze "obwarzanki życiowych rozterek" wypełniło świetlisto-skrzące się światło.
Światełko takie.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Meldunek z chwili obecnej. Napisano: "wtamtenczas".

Siedzę na tym samym balkonie co zwykle. Witaj. Typowym towarzyszem jest mi papieros. Nawet Księżyc się na mnie patrzy. Wprawdzie nie jest pełny... Ale miło, że wpadłeś Księżycu. Ty, z kolei przeczytasz to dopiero  jakiś czas po publikacji. To dla zmyłki.
No właśnie... Odsłoniłem się teraz przed Tobą.  ; ))
Dlaczego porwałem się aż na taką wylewność? Odpowiem cytatem z repertuaru rapera O.S.T.R.'a: "tyramy banię, stale samotni jak palec, chyba nic nie pozostanie nam już *oprócz tego piwa*..."

Dalej idzie tak: "zabierz mnie stąd... gdy każde moje słowo ciężkie jak kamień w serce..."

Kojarzysz może, że na tym blogu dużo marzę...?
O miejscach, w które chciałbym się aktualnie przenieść...?

Dzisiaj jest to ośrodek terapii uzależnień "Familia" w Gliwicach.
Byłem tam już kilka razy...
I co z tego? Otóż: ***.
Nie chcą mnie przyjąć po raz kolejny.

Ehhh...

Postaram się wkrótce napisać jeszcze jedną notkę w tej nostalgicznej tonacji.
W ogóle to zauważyłeś/ tutaj taką tonację? :)

Czy to tylko te moje piwo ?  : ))