piątek, 24 lutego 2017

trochę jakby kwiecień...

Niektórych skutecznie nabrali pijarowcy od pozytywnego myślenia i reklam wybielających zęby past do zębów, że należy doczyścić jedynki bo nam, tj. tym ludziom wokół - pogoda przyklei (na nowo i na stałe już całkiem) uśmiechy (dla ochotników dookoła głowy) z powodu nastania wiosny. Na stronach internetowych niektórych sieci sklepów wielkopowierzchniowych opublikowano już konkretne daty wprowadzenia do oferty handlowej (z wyprzedzeniem miary takiej jak to z okresu sprzed Bożego Narodzenia) elementów, z których nabywca może sobie skonstruować (i dopieścić, ustroić jak tylko potrafi) kukłę pożegnalną na podobieństwo podstarzałej i wstrętnej Pani Zimy, tj. marzannę. Co więcej - pojawiło się ptactwo. Typ zwierzyny co zwiewa przecież na ziemie południa - tj. północnej Afryki tereny i ogrzewa się tam, pomimo, że północne ziemie kojarzą się raczej z chłodem. Tak więc nawet ptacy przyciągnęli do tej naszej wschodniej Europy, na obszary zachodniej Polski jako sygnaliści tego, że wiosen ma człowiek o jedną więcej na karku już. Tak...
Nie. Nie będę Was nabierał - nie jestem ani z TVN ani z TVP - nie nabieram Was na czyjeś zlecenie. Choć faktycznie plączę się pomiędzy faktami a interpretacją, jak poplątany jest kabel słuchawek, które "skompresowano" naprędce dłonią i dłoni palcyma upchano w kieszeń (mam wrażenie, że już plotłem o poplątanych słuchawkach kiedyś...). Powiem Wam jak to jest. Można było się dziś nabrać, że wraca zima. Ale jest raczej tak, że idzie wiosna.